Follow my blog with Bloglovin

Szkolenia

A szkolenia każdego dnia nowe…

Wygląd a praca.

0

Nawet tuzin dyplomów nie zawsze pomoże w ubieganiu się o pracę, jeśli nasz wygląd odbiega od ogólnie przyjętych wzorców schludnego i zadbanego człowieka. Co to oznacza?

Muscled fitness triathlon athlete. Arms spread wide. Victory. Standing near lake.W teorii nie wolno nikogo dyskryminować ze względu na jego wygląd osobisty, a w praktyce prawda wygląda już zupełnie inaczej. O dobrej pracy mogą zatem pomarzyć osoby z widocznymi brakami w uzębieniu, osoby ze szpecącymi znamionami na twarzy czy przesadnymi tatuażami (no, chyba, że chodzi o pracę w salonie tatuażu). Utrudniony dostęp do pracy mają również osoby otyłe, bardzo niskie i te, których aparycja nie mieści się w kanonie piękna wyznawanego przez współczesny świat. Co w związku z tym?

Część z tych przypadłości można oczywiście zniwelować, innych niestety nie. Z odstającymi uszami, bliznami czy krzywym nosem bez problemu poradzi sobie chirurgia plastyczna, z ubytkami w jakie ustnej stomatologia estetyczna, natomiast z nadwagą porządna poradnia dietetyczna oraz pomoc trenera personalnego. Podstawa, to dojrzeć problem i zadziałać w kierunku usunięcia go z własnego życia. I tu niestety jest największy problem, bo wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że wygląd tak bardzo determinuje powodzenie w procesie rekrutacyjnym.

Czasami nie trzeba wiele, wystarczy regularna higiena osobista, tak, aby włosy były zawsze czyste, a cera zadbana, innym razem trzeba w siebie trochę zainwestować. Ważne, aby zabrać się za siebie. Dobrym pomysłem jest również konsultacja w tej sprawie z osobą bliską, bo być może to ten ktoś podpowie mądrze, co jeszcze możemy zrobić, aby poprawić swój wygląd (może makijaż, może zmiana fryzury, a może zmiana kolorystyki ubrań).

Niedopuszczalne jest również, aby idąc na rozmowę kwalifikacyjną ubrać się w pogniecioną koszulę czy bluzkę, mieć plamy na spodniach, czy brudne buty. A takie sytuacje też mają miejsce. Kiedyś, jedna z osób odbywających rozmowę rekrutacyjną przyszła na spotkanie w koszuli brudnej i wymiętolonej. Na pytanie, dlatego nie uprasował koszuli padła odpowiedź, że nie stać go jeszcze na żelazko, a właśnie przeprowadził się do tego miasta – opowiada właścicielka firmy z Poznania. Czy to faktycznie było dobre tłumaczenie? Raczej nie. Zawsze można poprosić znajomego o użyczenie żelazka, bądź sąsiadkę, człowiek, który potrafi sprawnie myśleć znajdzie rozwiązanie nawet w takiej sytuacji.

Jak widać dość często sami jesteśmy odpowiedzialni za to, jak jesteśmy postrzegani, a przez to dyskwalifikujemy się w procesie rekrutacyjnym. Inna sprawa, że nie wszystko jesteśmy w stanie zmienić, jak chociażby niski wzrost i tu musimy sprawić, aby nasze ewentualne kompleksy przerodziły się w atuty, które tak podkreślimy, że charakterystyczny magnetyzm nie pozwoli pracodawcy wypuścić nas już z rąk. Sztuka? Wszystkiego da się  nauczyć chociażby na szkoleniach z wizerunku – jak Cię widzą – tak Ci płacą? Przekonaj się sam.

M-S-M

Powiązane wpisy:

  • Brak podobnych

So, what do you think ?

  •